Ostatnio
czytałam mnóstwo fanficków o Lily i Jamesie i dotarło do mnie, że
skończyli Hogwart i musieli odrazu rzucić się w ramiona wojny. Naszła
mnie taka melencholia i wyszło z tego to coś.
Flames ( nie mam pojęcia, jak to powiedzieć po polsku ) nie są mile widziane, ale konstruktywne opinie za to ta. Ważne by być szczerym.
Katy Carr - Mała, Little Flower
Flames ( nie mam pojęcia, jak to powiedzieć po polsku ) nie są mile widziane, ale konstruktywne opinie za to ta. Ważne by być szczerym.
Katy Carr - Mała, Little Flower
" Ten, a Tamten świat "
Lily
wkraczała do świata magii pełna nadziei. Nadziei na to, że wszystko
będzie tak, jak w bajkach : piękne, dobre i pełne szczęśliwych
zakończeń.
Niestety szybko przekonała
się, że nic nie jest takie, jak w bajkach. Świat magii różnił się od "
zwykłego " jedynie paroma zaklęciami. Nienawiść, rasizm, wojny, ból i
cierpienie występowały tu w równym stopniu, jeśli nie większym.
Po
raz pierwszy przekonała się o tym w drugiej klasie, gdy Mary Margaret
została nazwana szlamą. Wtedy żadna z nich nie wiedziała nawet co to
znaczy. Bardzo szybko znalazł się jednak ktoś na tyle " uprzejmy " by im
to wyjaśnić. Wtedy Lily po raz pierwszy zastanowiła się nad tym, czy
ten świat jest lepszy od tego, w którym się wychowywała.
Zwątpiła w to kolejny raz, gdy po raz pierwszy przeczytała w proroku codziennym o Voldemorcie i jego poplecznikach.
A
potem raz jeszcze, gdy Alice Dunkan została wyprowadzona z zajęć
eliksirów, by dowiedzieć się, że cała jej rodzina, łącznie z
sześciomiesięcznym braciszkiem, została zamordowana poprzedniej nocy we
śnie.
I wtedy, gdy Hagrid powiedział jej w końcu, dlaczego został gajowym.
I wtedy, gdy jej najlepszy przyjaciel się jej wyparł.
I wtedy, gdy rodzice jej chłopaka zostali zamordowani.
I wtedy, gdy jej znajomi zaczęli nie wracać już do domu.
I wtedy, gdy dowiedziała się, że jeden z jej przyjaciół może być zdrajcą.
A
gdy stała pomiędzy swoim synkiem, a mordercą jej męża, była już pewna.
Ten świat wcale tak bardzo się nie różnił od tamtego. Oba były równie
podłe, okrutne i nienawistne.
I gdy
snop zielonego świata pomknął jej w stronę, miała tylko jedną, krótką
chwilę na żal. Żal, że musiała się o tym dowiedzieć...
Co o tym myślicie?