Hej, Evans!
- Hej, Evans! - dobiega do niej głos Jamesa Pottera. Dziewczyna podnosi głowę i wzdycha. Potter. Chłopak sprężystym krokiem zbliża się ku niej z drugiego końca korytarza . Lily ma nadzieje, że nie będzie jej teraz zbytnio przeszkadzał, bo ona naprawdę nie ma czasu.
Chłopak idzie coraz szybciej. W końcu dzieli ich jedynie pół metra.
- Umówisz się ze mną? - pyta Potter, rzucając jej jeden ze swoich rozbrajających uśmiechów, i jednocześnie nie przestając iść.
- Nie - odpowiada Lily spokojnie, z uśmiechem na twarzy i mija go. Nie ma zamiaru nawet na niego spojrzeć. Z tyłu dobiega ją śmiech Pottera.
- Jutro powiesz " tak " Evans! - w jego głosie króluje pewność siebie, ale Lily wyczuwa w nim coś jeszcze. Lęk? Ale mimo to, odpowiada tak jak zawsze.
- W twoich snach.
Słyszy, jak dźwięk jego kroków ustaje. Zatrzymał się.
- Śnię tylko o tobie, Ruda.
Próbuje ją sprowokować. Myśli, że się nabierze na jego teksty. Ale ona się nie da.
- Jestem tego pewna - odpowiada kpiąco i znika za rogiem.
To ich rytuał. I choć dziewczyna nigdy się do tego otwarcie nie przyzna, to wcale nie chce by się skończył.
Jak wcześniejsze - genialne. Tylko za krótkie :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na bloga - czasem pojawiają się wiersze, opka lub zwykle notki - naklawiaturze.blogspot.com
Och, świetny blog! Bardzo podoba mi się twój styl pisania. :-D Na pewno będę wpadać.
OdpowiedzUsuńmagiap
Fajny blog. Bardzo ładnie dopasowane kolory, ma taki estetyczny wygląd.
OdpowiedzUsuńGratuluję Ci ładnego stylu Mosqua i świetnych pomysłów. Mam nadzieje, że coś tu nie długo dodasz, pyszczku.
Pozdro
~~Lou Leen